Medjugorje. Jedni wymawiają tę nazwę z pełnym namaszczenia szacunkiem, widząc w tej maleńkiej osadzie stolicę Niebieskiej Królowej. Inni machają ręką z lekceważeniem– niewiele wiedzą o tamtejszych objawieniach i więcej wiedzieć nie chcą, tymczasem Medjugorje trwa przy swoim podwójnym powołaniu. Sześcioro jego mieszkańców gorliwie stawia się na spotkania z Matką Najświętszą, wysłuchuje jej orędzia, przekazuje je ludziom. Mieszkańcy parafii wprowadzają w życie to o czym mówi posłanka z nieba.
Medjugorje pociąga i fascynuje, czasem dziwi, szokuje, a nawet oburza. Niezmiennie jednak, od ponad 40 lat budzi olbrzymie emocje wśród tych, którzy wierzą, wątpią lub nie chcą uwierzyć.
A Madonna – Gospa ogłasza: „Bez was nie mogę pomóc światu”
Medjugorje jest pięknie położoną miejscowością w Bośni i Hercegowinie. Wokół ścielą się wzgórza, ze słynnym Podbrdo i górą Kriżewacz. To rodzinna wioska sześciorga wizjonerów. Późnym popołudniem 24 czerwca 1981 roku w uroczystość św. Jana Chrzciciela ich świat uzyskał nowy wymiar: wkroczyła weń nadprzyrodzoność.
Jedna z widzących, Vicka, która patrzyła na wzgórze Podbrdo: „Zobaczyłam ją, tak jak widzę was – opowiadała potem. – Miała na sobie szarą suknię i biały welon, na głowie koronę z gwiazd. Oczy miała niebieskie, włosy ciemne, policzki zróżowione. W rękach trzymała coś, co przykrywała i odkrywała – nie mogłam jednak dostrzec, co to takiego. Zaczęła przyzywać nas do siebie”.
Wizjonerzy doświadczyli tego, co teologia określa mianem misterium trendum ed fascinozum– ich udziałem stała się tajemnica budząca grozę, a zarazem pociągająca. Ale w prawdziwym doświadczeniu Boga lęk zawsze ustępuje pragnieniu spotkania. Tak było i w medjugorje.
Następnego dnia w miejscu objawień zgromadził się kilkutysięczny tłum. Maria powiedziała, kim jest, dlaczego przyszła do medjugorje i o co prosi: Jestem Najświętszą Maryją Panną. Wybrałam to miejsce, ponieważ jest tu wielu głęboko wierzących. Łączcie się ze mną w modlitwie.
W 1985, jedna z widzących, Marija, ujrzała na Podbrdo niezwykłe widzenie: krzyż, pusty, jaśniejący tęczą kolorów, a przed nim płacząca Matka Najświętsza. „Pokój, pokój, musicie pragnąć pokoju – wołała Święta Dzewica.- Na ziemi musi zapanować pokój, musicie pojednać się z Bogiem i z bliźnimi. Pokój, pokój, pokój”. „To było przejmujące doświadczenie – mówiła Marija. – Ujrzałam płaczxącą Madonnę, a widok ten kazał mi oddać się całkowicie w wypełnieniu Jej próśb. Ona przyszła, by wszystkich nas zachęcić do szukania pokoju – pokoju w naszych sercach, pokoju w naszych rodzinach, pokoju na świecie”.
Rok 1981 – świat stał na krawędzi samozniszczenia…
Do dziś z Matką Bożą rozmawia codziennie troje z widzących.
Objawienia trwają. Matka Boża powtarza: „Drogie dzieci. Wzywam was latami przez te orędzia, które wam daję… Latami wzywam was i zachęcam do głębokiego życia duchowego… czytajcie każdego dnia orędzia, które wam daję, przemieniajcie je w życie”.
Maryja mówi: „Żyjcie przesłaniem Ewangelii. Ja daję wam tę broń przeciw Goliatowi. To jest moich pięć kamieni: 1.Rózaniec- modlić się sercem, 2.Eucharystia, 3.Biblia, 4.Post, 5.Raz w miesiącu spowiadać się.
Ci, którzy wierzą w autentyczność objawienia, w rozmowach z ich przeciwnikami posługują się zazwyczaj argumentem osobistego doświadczenia: „pojedźcie, zobaczcie, a uwierzycie”. Faktycznie, wielu z tych, którzy wątpili, znalazłszy się w Medjugorje stało się gorliwymi obrońcami tamtejszych objawień.